Na ostatniej sesji Rady Miasta miała
miejsce ciekawa wymiana poglądów wiceprezydent – radni dotycząca
budżetu obywatelskiego.
Radny Piotr Papaja (PiS): „Strategiczna
sprawa jaka jest funkcja radnego.Radny musi ludziom wyjaśniać co
jest dla nich lepsze co jest gorsze a co jest bezsensowne”.
Prezydent Turzański odniósł się do
słów radnego Piotra Papaji: „Moim zdaniem to, że trzeba ludziom
wyjaśnić co jest dla nich dobre, a co jest bezsensowne jest daleko
trochę idące, bo zakładamy, że mamy do czynienia z jakąś
bezmyślną masą. Może trzeba się zastanowić czy nie powinniście
państwo w uchwale wpisać pewnych rozwiązań. Jeśli to mieszkańcy
sygnalizują, że idziemy w złym kierunku, to trzeba się nad tym
zastanowić”.
Piekarska Grupa Inicjatyw proponowała
wpisać w uchwale dotyczącej budżetu obywatelskiego pewne
rozwiązania co poparła Pani Prezydent. Niestety radni byli
przeciwnego zdania i nie doprecyzowali zapisów co spowodowało pewne
perturbacje. Mieszkańcy na początku roku sygnalizowali, że idziemy
w złym kierunku – dotyczy braku doprecyzowania pewnych zapisów w
uchwale Niestety głos mieszkańców został zbagatelizowany. Za
kilka miesięcy znów będziemy odgrzewać ten sam kotlet.
Różne punkty widzenia
W ostatnim czasie budżet obywatelski
wywołuje wiele emocji. Radni mają swój punkt widzenia, Prezydent
swój, a mieszkańcy czasami jeszcze inny. Mały rozdźwięk pojawił
się ostatnio pomiędzy w-ce Prezydentem Turzańskim a radnym
M.Czempielem. Spór dotyczył kwestii czym jest budżet obywatelski.
Radny Czempiel twierdzi, że to nic innego jak konsultacje społeczne.
Podkreśla również, że konsultacje nie są wiążące dla władzy.
Prezydent Turzański natomiast twierdzi, że budżet obywatelski to
szczególny rodzaj wyborów i obowiązują w nim standardy jak w
kampanii wyborczej. Zdecydowanie zgadzam się z w-ce Prezydentem,
który widać rozumie ideę BO i to, że w BO mieszkańcy są
najważniejszym elementem. Radny M.Czempiel zdaje się tego nie
rozumieć skoro upiera się, iż budżet obywatelski to konsultacje.
Dlaczego? Dlatego, że budżet obywatelski to jest proces w którym
mieszkańcy decydują o części wydatków z budżetu miasta i
decyzja mieszkańców jest wiążąca dla władz. Ponieważ
konsultacje nie są wiążące dla władzy i polegają na zupełnie
innych zasadach, błędem jest twierdzić, że BO to konsultacje.
Dlaczego w konsultacjach w naszym
mieście praktycznie nikt nie bierze udziału ,natomiast w BO jest
odwrotnie? Właśnie dlatego, że mieszkańcy na mocy niepisanego
porozumienia oraz zaufania do Pani Prezydent wiedzą, że ten
projekt, który wybiorą w głosowaniu, zostanie zrealizowany.
Mieszkańcy wówczas czują, że mają realny wpływ na część
wydatkowanych pieniędzy z budżetu i na kształt najbliższego
otoczenia. Budżet obywatelski to realna możliwość
współdecydowania o własnym mieście, czym konsultacje społeczne
nie są. Natomiast są gminy, gdzie budżet obywatelski potraktowano
dosłownie jak konsultacje. Mieszkańcy zgłaszają projekty do BO, a
o tym, które z nich zostaną zrealizowane decydują radni lub
prezydent. Trudno w tym wypadku mówić, że jest to budżet
obywatelski. Miejmy nadzieję, że wybrani przez nas Radni nie pójdą
jednak dotychczasową drogą i wezmą pod uwagę zdanie mieszkańców
oraz Prezydenta. Chyba Radni nie chcą przekształcać piekarskiego
budżetu obywatelskiego w jakiś dziwny twór.
2017.07.06
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz