Drażliwym tematem jest tzw.
„Zagospodarowanie Winnej Góry”, o czym zarówno radni, jak i
Władze Miasta dobrze wiedzą. W wielu gminach, w przypadkach, gdy
mają być podjęte ważne decyzje dotyczące lokalnej społeczności,
władze je konsultują. Ma to na celu poznanie opinii i ewentualnych
uwag czy zastrzeżeń mieszkańców. W naszym mieście takiej
tradycji nie było i w dalszym ciągu nie ma. Dlaczego? Gdy na
czerwcowym posiedzeniu Komisji Przedsiębiorczości i Innowacyjności
Rynku Pracy omawiano plany związane z zagospodarowaniem
przestrzennym Kozłowej Góry radny S.Korfanty stwierdził, że
należy wypromować rozstrzyganie problemów społecznych poprzez
poznanie opinii publicznej, czyli konsultacje społeczne.
Przypomniał, że jest stosowna uchwała RM w tej sprawie z 2011
roku. Jakoś sobie nie mogę przypomnieć, aby za swojej kadencji
kiedykolwiek z tej Uchwały skorzystał. Od dwóch lat mamy nowy
skład RM oraz nowe Władze Miasta i też ani razu z tej możliwości
nie skorzystano. Przypomnę, że jest przygotowany nowy projekt
uchwały w sprawie konsultacji społecznych. Miał być procedowany,
jednak chyba nikomu na tym nie zależy. Leży sobie w „zamrażarce”
UM.
Dużo się mówi o aktywizacji
mieszkańców i o tym, by czynnie włączyli się w sprawy miasta.
Zarówno radni, jak i prezydent są przedstawicielami mieszkańców i
powinni reprezentować ich interesy. Aby dobrze to robić, należałoby
korzystać z dostępnych instrumentów i szukać jak najlepszych
możliwości komunikacji urząd-mieszkańcy, radni-mieszkańcy. Na
tym polu jesteśmy jeszcze daleko w tyle w porównaniu z innymi
gminami. Tego typu działania nie wymagają środków finansowych
tylko trochę dobrych chęci, których jak na razie ze strony Władz
naszego Miasta nie widać. A czas płynie…
2016.10.02
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz