Konsultowanie, jest to zasięgnięcie
opinii wśród najbardziej zainteresowanych w celu podjęcia przez
władzę optymalnej decyzji w sprawach publicznych. Niestety, w
Piekarach Śląskich nie ma dobrego zwyczaju konsultowania z
mieszkańcami spraw publicznych, ani tych mniej ważnych, ani
istotnych z punktu widzenia lokalnej społeczności. Tak było w
poprzedniej kadencji, tak jest obecnie. Widocznie władza nie widzi
potrzeby prowadzenia dialogu z mieszkańcami w tym zakresie. W bardzo
wielu gminach jest zgoła inaczej. Konsultacje trwające zaledwie 5
dni, to nie są rzeczywiste konsultacje. To są konsultacje
pozorowane. Pisze o tym wiele organizacji społecznych, zajmujących
się problematyką samorządów. Samo ogłoszenie w BIP o
rozpoczynających się konsultacjach to zdecydowanie za mało. To
minimum jakie władza musi spełnić. Przesyłanie drogą mailową
uwag, to tylko jedna z wielu form konsultacji, nie zawsze spełniająca
swoje zadanie. Wyraźnie to widać w Piekarach Śląskich. Tu
najczęściej tak podsumowuje się konsultacje: „W wyznaczonym
terminie konsultacji nie została zgłoszona żadna opinia”. Jednym
słowem władza może odfajkować, że wypełniła nakaz ustawowy, a
czy dobrze, to już inna sprawa. Czy takie działanie to budowanie
społeczeństwa obywatelskiego? Twierdzę, że nie. To jest
bylejakość. Ona zawładnęła naszym miastem jakiś czas temu i
wciąż panuje. Często robi się coś pod presją czasu. Przykładem
może być choćby obecne procedowanie uchwały dotyczącej
konsultacji społecznych z mieszkańcami. Już 9 lat obowiązuje
stara, nie spełniająca żadnych standardów uchwała. Dwa lata leży
w szufladzie projekt przygotowany przez Urząd Miasta. Niestety, leży
dalej, bo ktoś wymyślił, że napisze kolejny. Jak to sami radni
mówią w kuluarach - w ramach promocji. Czy projekt będzie
wypracowany w drodze dialogu, czy jak do tej pory, wkrótce się
okaże. Myślę, że mieszkańcy woleliby jednak autentyczny dialog,
na którym podobno wszystkim radnym i władzy zależy. Podobno.
2017.03.25
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz